On 05.05.2012 :: 22:05
Komentuj (2)Poznaliśmy się na imprezie, potem wspólne lekcje salsy, gokardy, wspinaczka, imprezy, przejażdżki rowerem. Traktuje mnie jak damę, otwiera drzwi ( nawet od samochodu), odwozi itp. Ostatnio robiliśmy razem sushi, byłam trochę spięta, bo jedzenie w otoczeniu innych ludzi wciąż jest dla mnie stresujące. Dałam radę, nie taki diabeł straszny ;)
Potem po kolejnej wizycie na sztucznej ściance, odprowadził mnie do domu. Był już wieczór, burza i straszna ulewa, staliśmy przez chwile mokrzy przy mojej bramie...i wtedy mnie pocałował po raz pierwszy, nie był to zwykły buziak w usta...Nie wiedziłam co robić, moje doświadczenia w tej sferze są prawie równe zeru, kiedy większość moich znajomych zaczynała chodziła na randki, ja siedziałam w domu i głodziłam swoje ciało. Dlatego teraz czuje się jak dojrzewająca nastolatka.
Powoli widzę ,że życie przez ed jest możliwe i mam wielką nadzieje,że uda mi się z tego wyjść. Wciąż mam trudności z utrzymaniem wagi, ale walczę.

:) 22.04.2012 :: 12:54
Komentuj (5)Chyba się zakochałam, i to ze wzajemnością :) Ostatnio byliśmi na ściancę do wspinaczki, strasznie mi się spodobało.

Powrót na ziemię 04.04.2012 :: 16:40
Komentuj (0)Było fajnie, ale coś zaczęła sie psuć, wydaje mi się, że miała na to wpływ terapia, a raczej sprawy, które na niej poruszłam.. Zaczął się płacz i myśli dotyczące prowokowania wymiotów. Chwilowo postawiła mnie na nogi salsa, impreza i gokardy z B. <3 , po których wrócła posiniaczona.
Wczoraj miałam ważenie, niestety znów oszukałam moja lekarkę, bo udało mi sie przytyć tylko marne 0,2kg przez 2 tygodnie. Tym razem obyło się bez ciążarków i było widać mały spadek wagi. Mam kolejny warunek - przytyć 0,3kg ( czyli tak naprawdę 0,9kg) przez kolejne 2 tygodnie.
Za smuciło mnie kiedy lekarka stwierdziła, że jem tyle co 7latek, ale i on by sie tym do końca nie najadł. Byłam przekonana, że jem dużo więcej i poprzez ćwiecznia starałam się budować mięśnie. Od koleżanki dostałam przykładowy jadłospis dla 4-7latków i byłam załamana. Dotarło do mnie,że rzeczywiście jem mało, za mało. Jednak nie to było najgorsze...poczułam się tak jak na początku choroby, kiedy wkońcu dotarło do mnie, że to nie jest zwykłe odchudzanie - to jest choroba. Sama siebie oszukiwałam. Kolejny raz choroba zawiązała mi przepaske na oczy - ale teraz jej nie ma widzę wszytko wyraźnie i wiem nad czym mam pracować. MUSI SIĘ UDAĆ!
Nie chce kościstego, słabego ciała, chcę szczupłe, umieśnione i silne ciało.

Postanowiłam coś napisać 20.03.2012 :: 20:51
Komentuj (0)Ostatnio troszkę się u mnie pozmieniało. Wróciłam do leków, które pomogły mi z bezsennością i lękami. Nadal mam problem z akceptacją faktu, że jak narazie musze je brać, aby czuć się dobrze. Staram się zdrowo odżywiać i jeść więcej. Oprócz tego pozytwnie nakręciłam się na aktywność fizyczą (ćwiczenia, yoga, taniec, ciężarki, rolki) , sprawia mi to wielką przyjemność i radość.
Mogę szczerze powiedzieć, że zaczynam akceptować swoje ciało i myśli o chudnięciu pojawiają się bardzo rzadko. Zaczęłam terapię, warunki postawione przez moją lekarką są dość ostre - moja waga kontraktowa wynosi tyle ile ważyłam w pierwszej wizycie po szpitalu. W tym tygodniu przez ćwiczenia waga mi spadła i musiłam oszukać lekarkę - wypiłam troche wody i włożyłam ciężarki do biustonosza co dało mi +0,8kg. Czułam się koszmarnie, oszukując -nie chce tego więcej robić, mam 2 tyg na przytycie min 0,5kg.
O mnie
photobucket
YouTube
Linki
porcelanowe forum
zaburzenia ED - forum
Andżelika ktosia moja-tajemnica
Archiwum
2012
majkwiecieńmarzeclutystyczeń2011
2010
2009
2008
Layout
Wykonany przez
Inez dla
Szablony.blogowicz.info.
Wszystkie prawa zastrzeżone!
Obrazek pochodzi
stąd.